Famiglia Di Carlo – ekologiczny pionier z Abruzji

Włoskie winiarstwo to nie tylko wielkie nazwiska z Toskanii czy Piemontu

Czasem te najbardziej autentyczne historie kryją się w mniej znanych regionach, tam, gdzie morze spotyka góry, a w powietrzu czuć zarówno sól, jak i żywicę z sosnowych lasów. Tak właśnie jest w Abruzji – miejscu, gdzie od prawie dwóch stuleci rodzina Di Carlo uprawia winorośl, tworząc wina, które pachną ziemią, słońcem i odrobiną uporu.

Rodzina, która nie goni za modą

Historia winiarni Famiglia Di Carlo zaczyna się w 1830 roku, gdy pradziadek obecnych właścicieli postanowił, że zamiast uprawiać pszenicę, będzie sadził winorośl. Podobno powiedział wtedy, że „zboże karmi ciało, ale wino karmi duszę” – i tak już zostało. Dziś gospodarstwo prowadzi kolejne pokolenie, które pod marką VignaMadre łączy szacunek do tradycji z nowoczesnym, ekologicznym podejściem.

W czasach, gdy słowo „bio” dopiero raczkowało, Giannicola Di Carlo był jednym z pierwszych w regionie, którzy zrezygnowali z chemii w winnicach. Sąsiedzi mówili, że zwariował, ale on się tylko uśmiechał i robił swoje. Dziś jego nazwisko wymienia się jednym tchem z pionierami włoskiego winiarstwa organicznego.

Tam, gdzie góry dotykają morza

Abruzja to region pełen kontrastów. Z jednej strony – Apeniny, z drugiej – Morze Adriatyckie. Winiarnie takie jak Famiglia Di Carlo mają szczęście korzystać z tego naturalnego, idealnego mikroklimatu.
W dzień winogrona kąpią się w słońcu, a nocą chłodny wiatr z gór zatrzymuje w nich świeżość. Dzięki temu powstają tu wina pełne owocu, ale nieprzytłaczające – takie, które chce się pić do obiadu, kolacji i… czasem także śniadania (oczywiście tylko w niedzielę 😉).

Montepulciano i reszta abruzyjskiej ferajny

Najbardziej znanym bohaterem Abruzji jest Montepulciano d’Abruzzo – czerwone wino, które potrafi być zarówno codziennym kompanem do makaronu, jak i poważnym, dojrzewającym winem z nutą wiśni, ziół i szczypty dymu.
Famiglia Di Carlo robi je w różnych odsłonach: od klasycznego, soczystego Montepulciano, po Riservę dojrzewającą w dębie, a nawet różowe Cerasuolo, które wygląda jak zachód słońca nad Adriatykiem.

Dla miłośników bieli też coś się znajdzie – prawdziwy regionalny skarb: Cococciola.
To szczep, który jeszcze niedawno znali tylko lokalni winiarze, a dziś powoli wychodzi z cienia. Cococciola daje wina lekkie, mineralne, o rześkiej kwasowości i delikatnym aromacie cytrusów oraz zielonego jabłka. To taki abruzyjski sposób na przypomnienie, że prostota bywa największym luksusem.
W Famiglia Di Carlo Cococciola ma w sobie coś wyjątkowego – elegancję i energię w jednym kieliszku. Idealna na lato, ale równie dobrze sprawdza się zimą, gdy chce się powspominać słońce.

Wina z sercem, nie z kalkulatorem

Wina Famiglia Di Carlo mają w sobie coś, czego nie da się zmierzyć punktami w przewodnikach. Czuć w nich, że za każdą butelką stoi człowiek, który zna każdy krzew, każdą grudkę ziemi i każdy powiew wiatru z gór.
To wina, które nie chcą być „doskonałe” – chcą być prawdziwe.

Jeśli więc macie ochotę spróbować czegoś, co smakuje jak Włochy bez filtra, sięgnijcie po butelkę z napisem Famiglia Di Carlo albo VignaMadre. Zamknijcie oczy, powąchajcie. Może usłyszycie gdzieś w tle szum morza i echo śmiechu starego Di Carlo, który mówi:

„Zboże karmi ciało, ale wino… wino karmi duszę.”

Te i inne włoskie wina odkryjesz głębiej na kursach winiarskich i kursach WSET naszego partnera – WinEdukacji!

 

 

Sławek Szczepaniak - Opiekun Klienta Wine Republic

Autorem tekstu jest Sławomir Szczepaniak.

Pasjonat win włoskich, obecnie kończy kurs WSET 3. Wcześniej związany z gastronomią przez kilkanaście lat, teraz zagłębia się w tajniki wiedzy winiarskiej. Cel na przyszły rok to tytuł Italian Wine Scholar.

 

Email  [email protected]
Telefon +48 573 009 574

Przewijanie do góry